Grudzień

Image

Zdecydowałem, że wiosenny maraton zrobię w Rzymie. Przekonała mnie trasa (bardzo malownicza, bez większych górek), ranga imprezy + ilość zawodników, która waha się od 12 – 15 tyś biegaczy. Rzym znam dość dobrze, więc nie będzie problemów logistycznych (właściwie czuję się tam jak u siebie), a liczba maratończyków nie sprawi, że 42,185 stanie się biegiem przez przeszkody. Bieg w Rzymie będzie moim drugim zagranicznym “występem”. Pierwszym był półmaraton Kopenhaga -Malmo (Broloppet Half-Marathon), ipreza gdzie biegnie się przez najdłuższy most nad Bałtykiem, który mierzy blisko 17 km. Startowało wtedy blisko 40 tysięcy biegaczy i było to zdecydowanie za dużo. Wycieczka do Danii i Szwecji była naprawdę przednia, ale z samego biegu nie mam najlepszych wspomnień.

Ale same zapisy do maratonu w Rzymie idą ciężko. Strasznie dużo papierologii. Zaczynam doceniać sprawność naszych krajowych organizatorów imprez, gdzie zapisy przez internet + opłata startowa są sprawą wyjątkowo łatwą do ogarnięcia. We Włoszech jest inaczej :). Niedość, że musiałem przedstawić zaświadczenie od lekarza (rozumiem potrzebę sprawdzenia – zbadałem się, wszystko na 100% dobrze, lekarz podpisał papier), trzeba potem to wysłać faxem, mailem lub zrobić upload przez profil na stronie maratonu. Mimo że zrobiłem to kilka dni temu, potwierdzenia udziału w biegu jeszcze nie mam. Oczywiście wszystko inne (opłata za start (60 EUR), hotel i przelot) już załatwione. Życiówki pewnie we Włoszech nie wykręce, bo jeśli zima nad Wisłą przytrzyma tak jak w zeszłym roku, to nie będzie gdzie i kiedy popracować nad szybkością.

Jeśli chodzi o treningi to listopad przebiegałem na wielkim “light’cie”. Maksymalnie robiłem 70 minut wolnego i prawie w ogóle akcentów. W grudniu zaczynam dokładać do pieca, ale też bez przesady. Nowością moich zimowych treningów będzie udział w Górskich Biegach w Falenicy. Dystans 10 km, 14 i 28 grudnia, blisko mnie, można napisać, że po sąsiedzku. Poćwiczę nogi i płuca. Przyda się.

A tak wyglądają moje priorytety biegowe na przyszły rok :
-Półmaraton w Wiązownie (luty lub marzec 2014)
-Maraton w Rzymie (marzec 2014)
-Bieg Rzeźnika (czerwiec 2014)
-BMW Półmaraton Praski (sierpień 2014)
-Maraton Warszawski (wrzesień 2014)

Czuję, że najważniejszym startem 2014’ego będzie Bieg Rzeźnika. To będzie przygoda i walka, 80 km w Bieszczadach. Dotychczas najwięcej w górach nabiegałem ok. 54 km w Chudym Wawrzyńscu, w Rzeźniku skok kilometrarzowy będzie więc spory. Ale jestem dobrej myśli. Z dobrymi treningami dam radę, motywacja jest wielka. Mam tylko nadzieję, że załapię się na numer startowy. Zapisy ruszają 14 stycznia o godz. 15. Biegnę oczywiście w parze z Dominikiem.

A tu coś co bardzo zachęciło mnie do startu w Rzymie. Amerykański dokument “Duch Maratonu 2”, kręcony właśnie w stolicy Włoch. Przyznam się, że jeszcze go nie widziałem, ale od samego trailera ciary po plecach przechodzą ;) Europejska premiera DVD i itunes przewidywana jest na luty 2014. Kto nie widział pierwszej części kultowego filmu, niech szybko to nadrobi w TYM MIEJSCU.

A doskonałej muzyki z tego filmu można posłuchać na Spotify.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s