Czwartkowe bieganie na Agrykoli

narastajace tempo run

Dziś trener zaserwował nam bieg z narastającym tempem. Szczerze? Ten trening jest dla mnie jednym z najcięższych jakie biegam, nienawidzę tego, a jednocześnie kocham, bo wiem, że daje rewelacyjne efekty. Doskonale ćwiczy nogi, płuca i serce. Uczy ciało szybkości i wytrzymałości.

Schemat treningu był prosty – najpierw 30 min. wolno, potem 15 min. tempem maratońskim i na koniec 8 min. tempem interwałowym (końcowe tempo 4.18). Pierwsze pół godziny tempo konwersacyjne, więc wsłuchiwałem się w opowieści chłopaków o połówce w Wiązownej. Potem przyśpieszenie i wtedy dopiero zaczęła się prawdziwa zabawa ;) Biegłem razem z Darkiem. Walczyliśmy pięknie i dzielnie. Do samego końca. Ten bieg przypomniał mi, że takie treningi po prostu trzeba biegać w grupie. Samemu nigdy nie narzuciłbym – i co ważniejsze – nie utrzymałbym takiego tempa.

Powyżej wklejam wykres mojego tętna w czasie tego treningu (max. 169 uderzeń/min, średnie 154 uderzeń/min. Zupełnie ok jak na taki trening).

Advertisements

One thought on “Czwartkowe bieganie na Agrykoli

  1. No to ładnie pogoniliście w końcówce :) Gratulacje! Ja się też zebrałem, ale na delikatne rozbieganie po Wiązownie. Teraz – byle dowieźć formę do Półmaratonu Warszawskiego :)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s